Fakty wolno twierdzić. Materiału nie.
Wszystko, co AI wie o kliencie, jest podzielone na dwoje. Fakt to twierdzenie, za którym firma stanie, gdy usłyszy je obca osoba; potwierdza je człowiek i jest krótkie. Materiał jest surowy: notatki, transkrypcje, to co było widać na zdjęciach. Asystent czyta wyłącznie fakty; narzędzia piszące czytają jedno i drugie. Bez tej granicy rosnąca pamięć staje się maszyną do zmyślania, coraz pewniejszą siebie, a jedno przypadkowe zdanie z notatki zamienia się w obietnicę złożoną klientowi. Na dany temat żyje tylko jeden fakt, więc sprzeczność trafia do właściciela zamiast po cichu nadpisać poprzednią odpowiedź.


